Archiwum 03 stycznia 2015


sty 03 2015 Dzień 3
Komentarze: 1

Rozpoczęcie odchudzania 1 stycznia ma tę więlką zaletę, że łatwo jest liczyć dni.

A ja lubię liczyć :)

Oj lubię.

Dziś na wadze 104,8kg

102 cm w pępku

128cm w brzuchu - który jest moim największym obwodem i największym problemem.

Dziś na śniadanie zjadlam 2 jajka sadzone ze szczypiorkiem + odrobina łososia wędzonego i 3 pomidorki koktailowe. Popiłam kawą z mlekiem.

I jest super.

Najgorzej jest wieczorami, ale zapijam zieloną herbatą w ilościach nieziemskich.

W lodówce mam galaretkę z kurczaka i bigos własnej roboty. To pewnie będzie mój obiad i kolacja.

Pierwszy raz od niepamiętnych czasów jesteśmy z mężem sami w domu. Dzieci wyjechały. Co za spokój, co za luz. Można żyć. Brzmi to strasznie ale prawdziwie niestety. Człowiek jest tak zaganiany pracą, obowiązkami, brakiem czasu.... a i tak powodzi nam się lepiej niż przeciętnemu Kowalskiemu bo mamy w miarę dobre prace, duże mieszkanie, samochody....

No i nadwagę, a raczej otyłość. Mąż stanął na wadze i zobaczył 99kg więc też postanowił się wziąć za siebie. To trochę przewrotne, bo po mnie jeździ, krytykuje za ten tłuszcz, odrzuca, a sam jak widać też ma conieco do zrzucenia.

40kilo_na_40ste_urodziny : :